Dzień sprzeciwu wobec bicia dzieci

W 2014 roku Rzecznik Praw Dziecka opublikował Raport z badań “Polacy wobec bicia dzieci”,  którego wyniki były bardzo przykre. Niemal połowa Polaków w tych wynikach akceptuje klapsy, jedna trzecia nie widzi nic złego w spuszczeniu dziecku lania, a 25 proc. z nas nie ma świadomości, że bicie dziecka to przestępstwo. Od tego raportu opłynęło kilka lat, nie ma żadnych nowych oficjalnych raportów badających ponownie te dane, jednak liczymy na to, że staliśmy się mądrzejsi, delikatniejsi i świadomi popełnianych błędów. 

Nie zmienia to faktu, że 30 kwietnia obchodzimy Dzień Sprzeciwu Wobec Bicia Dzieci, co daje nam pretekst do oficjalnego poruszenia tego tematu. Tym bardziej, że aktualna sytuacja sprawia, że liczba przypadków przemocy domowej w okresie epidemii COVID-19 rośnie w gwałtownym tempie. 

Atmosfera i emocje towarzyszące  przekazom medialnym, są często  impulsem eskalującym agresję u dorosłych. Dodatkowymi czynnikami pogarszającymi sytuację w niektórych domach są restrykcyjne ograniczenia i  związana z tym przymusowa izolacja. Osoby doświadczające przemocy bywają tygodniami uwięzione w jednym domu ze sprawcą. 

Często nie reagujemy obawiając się, że możemy kogoś niesłusznie oskarżyć. Boimy się, że to działanie nie przyniesie żadnego skutku. Tymczasem w wielu sytuacjach dziecko może uratować właśnie ta chwila czyjejś odwagi i odpowiedzialności, by sięgnąć po telefon i zawiadomić odpowiednie służby. Możemy to zrobić nawet anonimowo.

Dlaczego bicie dzieci nie jest w porządku?